Praktyki stomatologiczne w czasie pandemii COVID-19 – wyniki ankiety

Aktualności

Praktyki stomatologiczne w czasie pandemii COVID-19 – wyniki ankiety

Polskie Towarzystwo Stomatologiczne zapytało właścicieli polskich gabinetów stomatologicznych, jak poradzili sobie w rzeczywistości, którą przyniosła pandemia koronawirusa. Oto główne wnioski z internetowego badania.

W ankiecie, w zdecydowanej większości wzięli właściciele placówek, które nie świadczyły usług interwencyjnych dla pacjentów z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2 (97,2 proc.). Do członkostwa w PTS przyznało się niespełna 35 proc. wszystkich ankietowanych. To wyjątkowo ciekawe, ponieważ pomimo to, aż 93,6 proc. pytanych zadeklarowało, że w codziennej pracy stosuje się do rekomendacji poświęconych COVID-19 przygotowanych przez Polskie Towarzystwo Stomatologiczne.

Zachęcamy do obejrzenia relacji z konferencji online, podczas której wyniki badania omówili: prof. Marzena Dominiak, dr n. med. Jacek Matys oraz dr n. ekonomicznych Magdalena Szumska. Transmisja dostępna jest na profilu Facebook PTS

Zamknięte gabinety – mniej pracy

Przerwa w pracy gabinetu to dla wielu właścicieli absolutna nowość. Jak pokazuje badanie, tylko 15,6 proc. placówek nie zamknęło drzwi przed pacjentami nawet na chwilę. Natomiast 30,3 proc. klinik przerwało pracę na 30-60 dni, a aż 19,4 proc. na dłużej niż 2 miesiące. W efekcie problemów, których nasilenie obserwowaliśmy w marcu, kwietniu i maju, aż 12,7 proc. respondentów przyznało, że rozważało lub rozważa zamknięcie praktyki.

Ciekawych informacji dostarczają nam odpowiedzi na pytanie o spadek pacjentów związany z pandemią COVID-19. 23 proc. właścicieli nie odnotowało problemu z wypełnieniem grafika przyjęć. Natomiast 75,5 proc. taką sytuację zgłosiło, z czego 17,5 proc. przyznało, że liczba pacjentów spadła aż o połowę. Najwięcej, bo co trzeci dentysta określił spadek przyjęć na poziomie 20-50 proc. W praktyce mniejsze obłożenie grafików przełożyło się na spadek realizacji świadczeń planowych. Taką sytuację zgłosiło 73,9 proc. ankietowanych. Wśród procedur rzadziej wykonywanych na skutek pandemii COVID-19 są: protetyka (63 proc.), profilaktyka (53 proc.), chirurgia (14 proc.). 65,5 właścieli zaobserwowało natomiast wzrost świadczeń interwencyjnych (np. pierwsza pomoc interwencyjna, pacjenci bólowi, ropnie itp.).

Mniej pracy – mniej inwestycji

Niezależnie od indywidualnego rozumienia słowa kryzys należy zauważyć, że aż 67,5 proc. ankietowanych przez Polskie Towarzystwo Stomatologiczne wstrzymało inwestycje (np. wymiana sprzętu, zakup nowych technologii). Nie wiemy tego na pewno, ale być może część z dentystów musiała wybierać pomiędzy inwestycjami a zwolnieniem personelu. Na szczęście w stomatologii nie mieliśmy do czynienia z falą masowych zwolnień, jednakże do redukcji zatrudnienia przyznało się 14,3 proc. respondentów. Wśród grup zawodowych, których koronawirus pozbawił pracy są przede wszystkim asystentki stomatologiczne.

Mniej inwestycji – większe koszty

99,1 proc. ankietowanych przez PTS nie ma wątpliwości, że ceny niezbędnych środków ochrony indywidualnej poszybowały w górę. Lista produktów wymienianych przez dentystów jest długa. Dominują na niej: rękawiczki, maseczki, środki do dezynfekcji. Zdaniem połowy dentystów ceny wzrosły o 100 proc. i więcej.

W ankiecie zadaliśmy również bardzo trudne pytanie, o orientacyjną kwotę przeznaczaną na zakup ŚOI w skali miesiąca. Odpowiedzi były mocno rozbieżne, a kalkulacje wahały się od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Trudno się dziwić skoro ankietowani wymieniali chociażby bardzo wiele elementów standardowego ubioru w którym przyjmują pacjentów. Koszty zakupu ŚOI, to jedno, bo wielu dentystów przyznało się również do zakupu urządzeń wspomagających bezpieczeństwo w gabinecie stomatologicznym. Największym zaufaniem cieszyły się lampy przepływowe UVC (62, 4 proc.), oczyszczacze powietrza (32,4 proc.), ozonatory (21,8 proc.) i fumigatory (7,6 proc.).

Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że przecież takie koszty dentyści rekompensują sobie pobierając tzw. opłatę covidową/sanitarną. A co mówi ankieta? 71,1 respondentów zadeklarowało, że w ogóle takiej pozycji nie wprowadziło do cennika! Pozostali wprowadzili opłaty lub nieco podnieśli ceny. Ci, którzy pobierali opłaty, czynili to najczęściej (43,1 proc.) w wysokości do 50 złotych.